FAIL (the browser should render some flash content, not this).
Kronika OSP Gaszowice Utwórz PDF Drukuj
Redaktor: Zenon Bielaczek   
14.08.2007.

Kronika OSP Gaszowice

 

Poniżej prezentujemy zapis kroniki naszej OSP, która powstała w roku 1982 z okazji 70-lecia istnienia jednostki.

Wstęp

Niniejszą historię Ochotniczej Straży Pożarnej wsi Gaszowice, opracował Dh. Franciszek Wieczorek aż do roku 1950, na podstawie zebranych danych przez Naczelnika Honorowego Antoniego Tomana.

Pewne poprawy i uzupełnienia, oraz sam rok założenia 1912 – 1913 – 1914 i od roku 1950 aż do roku 1982 opracował – przedrukował i prowadził do nadal były Sekretarz a obecny Prezes jednostki Dh. Kazimierz Procek. Za pomocą założyciela straży Edwarda Turka, oraz nie członka Edmunda Lukoszka, oraz Karolinę Procek urodzonej 16 stycznia 1887 r.

Dzięki znalezionym notatkom wyżej wymienionych lat, oraz niektóre wydarzenia z roku 1900 notowanych przez członka popierającego jak i założyciela straży Karola Procka urodzonego 3 maja 1875 roku, umożliwiło mi opracowanie tejże kroniki, szczególnie z lat 1912 aż do wybuchu wojny 1939 r.

Okres po roku 1939 aż do chwili obecnej, został opracowany na podstawie własnych obserwacji członków OSP.

Kronika ta wiernie obrazuje działalność tutejszej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej, od chwili założenia, aż do czasu obchodu 70-lecia jej istnienia, pozostawiając potomności wiarygodny materiał rozwoju Ochotniczej Straży Pożarnej Gaszowice.

W tym miejscu składamy serdeczne podziękowanie, wszystkim tym którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do opracowania tejże kroniki.

Kronikę tę dzieli się na cztery okresy, mianowicie:

 
  • Okres I od roku założenia, do roku 1939.
  • Okres II lata okupacji
  • Okres III od roku 1945 do 2 lipca 1972.
  • Okres IV od roku 1972 do 11 lipca 1982.

Niniejszą kronikę opracowano ku uczczeniu 60-lecia i 70-lecia istnienia tutejszej Ochotniczej Straży Pożarnej, którą obchodzi się 11.VII.1982 r.

Gaszowice w lipcu 1982 roku.

Autorzy

O k r e s I

lata 1909 – 1939 r.

Jakie wielkie spustoszenia oraz ogrom strat powodowały pożary i to nie tylko na wsi ale również w miastach, opisują nam notatki a nieraz całe rozdziały kronik i opisów

Dlatego też ludność z myślą o obronie przed strasznym żywiołem tworzyła samoobronę.

Początkowo w sposób niezorganizowany, przechodząc w różne formy stowarzyszeń lub podobnych organizacji, aby w reszcie przekształcić się w organizację ujętą w ramach prawnych przepisów, jako ochotniczy związek dzielnych mieszkańców, którzy bezinteresownie z narażeniem swego życia walczą z żywiołem ognia niosąc swym bliźnim pomoc i ratunek.

Na terenie naszego „Państwa” pierwsza straż pożarna powstała w Warszawie już w latach 1800 a w roku 1836 pierwszego stycznia straż ta została zatwierdzona przez władze carskie.

Natomiast na terenie naszego „Państwa” II straż pożarna powstała na Śląsku w roku 1875 w Rybniku, zaś II straż pożarna na Śląsku powstała w Żorach w roku 1881.

Również i w naszej wsi, choć dosyć późno w porównaniu z wyżej wymienionymi miastami i niektórymi wsiami z okolic, powstała pod popularnie zwaną i znaną do dziś obowiązującą nazwą - Ochotnicza Straż Pożarna w Gaszowicach.

Historię powstania i działalności naszej Ochotniczej Straży Pożarnej odzwierciedlają następujące dane:

Zasadniczo pierwsze kroki zmierzające do zorganizowania na tym terenie Ochotniczej Straży Pożarnej datuje się już w roku 1909, kiedy to zakupiona została istniejąca do dzisiejszego dnia sikawka ręczna czterokołowa nie nadająca się już do gaszenia pożarów, która przeznaczona była do obrony wsi: Gaszowice - Piece - Szczerbice - Pieczkowice.

Sikawkę tą zakupiono z inicjatywy byłego Naczelnika Okręgowego Urzędu na okręg Gaszowice, będącego równocześnie dyrektorem kopalni „Charloty”- obecnie „Rydułtowy”, nazwiskiem Radlik.

Zaś samego zakupu, dokonał sekretarz wspomnianego Naczelnika Okręgu o nazwisku Józef Siwiec, za cenę 1600 marek niemieckich.

Z uwagi na to, że na terenie tych trzech wsi Ochotniczej Straży nie było, sikawkę tą umieszczono w byłym majątku zwanym dworem w Piecach, gdzie stała bez jakiejkolwiek opieki. Ponieważ dach nad pomieszczeniem z sikawką przeciekał doszło do gnicia węży, zaś sama sikawka pokryła się rdzą.

Dopiero w 1912 roku pod hasłem: Bogu na cześć – Bliźniemu pomoc nieść założona została pierwsza na tym terenie Ochotnicza Straż Pożarna w Gaszowicach.

Równocześnie na polecenie ówczesnego Naczelnika Okręgowego Urzędu nazwiskiem Maksymilian Reineckie, przekazano znajdującą się sikawkę z Piec, pod opiekę założonej Ochotniczej Straży Pożarnej.

Sikawkę tą początkowo umieszczono w stodole majątkowej w Gaszowicach, gdzie przebywała do czasu przygotowania odpowiedniego pomieszczenia w budynku gospodarczym szkoły w Gaszowicach, gdzie przebywała do roku 1964.

Pierwszymi założycielami i członkami byli:

Nauczyciel miejscowej Szkoły Powszechnej Ryszard Kretchmer, który objął funkcję Naczelnika

Wspomniany Naczelnik Okręgu Maksymilian Reineckie jako Prezes.

Józef Granieczny - jako zastępca Naczelnika.

Ludwik Kłosek - pełniący obowiązki gospodarza OSP i Naczelnika Oddziału.

Karol Kłosek.

Alojzy Kłosek II.

Franciszek Kłosek III.

Franciszek Wojtek.

Jan Wojtek.

Emanuel Lukoszek.

Alojzy Mazurek – młynarz.

Wilhelm Węgierski.

Karol Niewrzoł.

Jan Dybala.

Augustyn Wajner.

Franciszek Hajzyk, nauczyciel z Piec

Józef Mazurek, dawniejszy badacz mięsa.

Edward Turek.

Jako członkami wspierającymi byli:

Józef Łata – pochodzący z Janowic pow. Racibórz.

Franciszek Mandrysz – ówczesny Naczelnik Gminy Gaszowice.

Tomasz Mazurek.

Karol Procek, mistrz stolarski.

Wilhelm Lepiarczyk.

W tym czasie Ogniomistrzem Powiatowym był Rudolf Tass z Rybnika, a Ogniomistrzem Okręgowym mieszkaniec Zebrzydowic nazwiskiem Henryk Lubas.

1912 r.

W roku 1912 kiedy Ochotnicza Straż Pożarna otrzymała sikawkę ręczną do zabezpieczenia w samych Gaszowicach była następująca ilość budynków mieszkalnych:

ulica Piecowska obecnie Rydułtowska 17

ulica Rybnicka 3

ulica Chałupki obecnie Rudzka 12

ulica Wiejska 38

ulica Pogwizdowska 32

ulica Dołki obecnie Rudzka 3

ulica Jerozolimska 2 razem 107 budynków mieszkalnych + 98 stodół i dwie przydrożne kaplice, przy ulicy Wiejskiej i Jerozolimskiej.

Miejscowość Gaszowice posiadała również szkołę, która nosiła nazwę Katholischy Volksschule in Gaschowitz – Katolicka Szkoła Powszechna w Gaszowicach, a restauracja której właścicielem był Paweł Kolorz nosiła nazwę Gluck Auf.

Gaszowice posiadały cztery sklepy spożywcze, przy ul. Rudzkiej sklep Franciszka Mandrysz, przy ul. Piecowskiej sklep Józefa Bywalec, przy ul. Wiejskiej sklep Mikołaja Miłka, przy ul. Pogwizdowskiej sklep Jakuba Bugdola.

Na terenie Gaszowic znajdowały się dwa młyny wodno turbinowe, których właścicielami byli Mikołaj Miłek i Alojzy Mazurek.

Przy ul. Pogwizdowskiej u Wróblowskiego znajdował się poszukiwany w okolicy wiatrak karuzelowy, również na granicy Gaszowice – Solarnia obecnie Szczerbice znajdowała się restauracja pod nazwa „ Gasthaus zum Grunen Walde”, której właścicielem był Karol Sowa / Restauracja pod zielonym lasem/, zaś w centrum Gaszowic znajdował się majątek zwany dworem, którego właścicielem był Maksymilian Reineckie.

Zabezpieczenie wodne i sprzęt przeciw pożarowy:

W roku 1912 na terenie Gaszowic znajdowało się jedenaście zbiorników naturalnych.

Ulica Rudzka na posiadłości Franciszka Mandrysza jeden, ulica Wiejska trzy, staw Pawła Kolorza, Lukoszka i na byłym placu „Wolności”.

Przy ul. Pogwizdowskiej zbiorników było sześć.

Walenty Niewrzoł dwa, Dąbek jeden, Jan Toman jeden, Jan Węgierski jeden,

Stefan Kołek jeden, przy ul. Piecowskiej obecnie Rydułtowska jeden.

Zabezpieczenie w sprzęt przeciwpożarowy:

Przy ulicy Rudzkiej na posiadłości Franciszka Mandrysza byłego Naczelnika Gminy znajdowała się dwukołowa beczka o pojemności 200 l, jeden bosak, dwie drabiny i dwa wiadra.

Przy ulicy Wiejskiej na posiadłości Teodora Turka znajdowała się również dwukołowa beczka o pojemności 200 l, jeden bosak, dwie drabiny, dwa wiadra.

Równocześnie na posiadłości Alojzego Kłoska znajdował się jednoosiowy posterunek strażacki, w którym funkcję stróża nocnego pełnił Marceli Dąbek, a opłacany był przez Gminę, której Naczelnikiem był Franciszek Mandrysz. Warto nadmienić, że pierwszy pożar na terenie Gaszowic, który gaszony był sikawką ręczną był w roku 1912 18 września o godzinie 23.00, którego pastwą padł ogromny stóg słomy należący do miejscowego majątku zwanym /dworem/, którego właścicielem był Maksymilian Reinecke.

Temperatura ognia była tak silna, że ograniczała dojście do około 40-stu metrów.

Sprawcą podpalenia był dozorca majątku nazwiskiem Ferdynand Rydygiel, rodem z Rybnika.

Był to pierwszy „chrzest” bojowy Ochotniczej Straży Pożarnej Gaszowice.

Podkreśla się, że pierwszy pożar na terenie Gaszowic, gaszony był sikawką ręczną 18 września 1912 roku o godz. 3.00, a ostatni 6-tego maja 1948 r. o godzinie 16.40 u Franciszka Mańki przy ulicy Wiejskiej w Gaszowicach.

1913 r.

W roku 1913 pierwszy pożar na terenie Gaszowic, wybuchł przy ulicy Pogwizdowskiej u

Lepiarczyka w godzinach nocnych, w końcowej fazie maja, zaś do końca tego roku w samych Gaszowicach wybuchło jeszcze sześć pożarów i to wszystkie w godzinach nocnych.

Jeden z nich co zdołano ustalić to był pożar u Cecylii Wajner, przy ulicy Rudzkiej / dawniej pustki/ powodem wybuchu pożaru było wypadnięcie rury z piecyka kuchennego.

Warto również wspomnieć pamiętny dzień Bożego Ciała roku 1913, o godzinie 20.30 kiedy strażacy cieszyli się spokojem i wypoczynkiem odezwała się trąbka alarmowa nad Pieczkowicami obecnie Radoszowy, unosiła się ogromna łuna ognia i dymu. Ochotnicza Straż Gaszowice ruszyła wściekłym pędem na miejsce klęski i wracając dopiero dnia następnego bo w drodze powrotnej na granicy Piece – Gaszowice, zapaliła się stojąca samotnie w polu stodoła.

Strażacy rozpaczliwie rozłożyli ręce bo akcję utrudniało wokoło wysokie rosnące zboże i brak wody stodoła spaliła się doszczętnie, a popioły rozwiał szalejący w tym czasie wiatr, był to piąty pożar tejże nocy.

Zanotowano również miesiące jak sierpień, wrzesień, i październik były dni , że alarmowano do pożaru dwa i trzy razy w ciągu jednej doby a przeważnie nocą.

Większość pożarów zaliczano jako podpalenie i dlatego rok 1913 nazwano rokiem fatalnym w naszym istnieniu.

1914 r.

Rok 1914 nie zapowiadał się pomyślnie bo już 24 stycznia 1914 o godzinie 17.30 wybuch pożar, w Suminie paliła się stodoła o dużych rozmiarach należąca do leśnictwa.

Straż musiała zaprzęgnąć dwie pary koni, bo dojazd utrudniały duże zaspy śniegu, temperatura ognia była tak silna, że śnieg stopniał wokół stodoły na odległość około 15-stu metrów.

Straż stodoły nie gasiła bo musiała bronić pozostale obiekty aby nie dopuścić do ich zapalenia się.

Następny pożar o dużych rozmiarach wybuch w Szczerbicach 19.IV.1914 r. o godzinie piątej rano w majątku zwanym dworem, na krótko przed jego parcelacją była to stodoła wypełniona pod sam dach słomą, z której nie pozostało nic z wyjątkiem sześć murowanych filarów, prawdopodobnie było to podpalenie.

Trzeci ogromny pożar wybuchł w Lyskach 3.V.1914, w godzinach nocnych niedaleko kościoła,

Zaś nazwiska właściciela nie zdołano ustalić, ale prawdopodobnie stodoła ta była własnością Leśnika, lecz jednak nie uzyskano dokładnego potwierdzenia. Straż walczyła z ogniem do godziny czwartej rana.

Dokument tego wydarzenia potwierdził założyciel straży Ob. Edward Turek.

Jak już uprzednia wspomniano rok ten nie zapowiadał się pomyślnie, gdyż jednak nastąpiła dosyć długa przerwa w pożarach jak na te czasy bo dopiero w przeddzień wybuchu pierwszej wojny światowej, a więc pierwszego sierpnia wybuchł pożar lasu. Straż została zaalarmowana w godzinach południowych, przez członka popierającego Tomasza Mazurka strażacy walczyli z ogniem do godzin wieczornych, lecz dzięki ulewnemu deszczu, który spadł przed wieczorem ogień został ugaszony całkowicie zaś dla samej jednostki dzień ten był nieszczęśliwy, dlatego że w drodze do pożaru spadł z sikawki Augustyn Wajner i łamiąc sobie w ramieniu lewą rękę i z tego właśnie powodu nie był zaciągnięty do wojny.

Natomiast że w tym czasie nie pracował, gmina płaciła mu miesięcznie 35 marek zapomogi przez okres czterech miesięcy.

Zaś w samej akcji gaszenia pożaru uległ popaleniu Jan Dybala, który z tego powodu został odroczony z wojska, jednak w roku 1915 w październiku został zaciągnięty do wojny i poległ.

Pierwsza wojna światowa zaciągnęła w pierwszym dniu mobilizacji następujących członków straży do wojny:

1.Ryszard Kretschmer Naczelnik straży, nauczyciel szkoły Gaszowice, kapitan wojskowy, który w roku 1916 został majorem.

2.Franciszek Hajzyk nauczyciel z Piec, porucznik wojskowy, który w roku 1915 został kapitanem.

3.Karol Procek mistrz stolarski, podporucznik wojskowy.

Od roku 1915 zaciągnięci zostali do wojny pozostali członkowie straży jak:

4.Karol Kłosek / sztygar.

5.Alojzy Kłosek / rolnik.

6.Wilhelm Węgierski / górnik

7.Jan Dybala / kupiec - poległ na wojnie

8.Józef Mazurek / rolnik

9.Józef Łata / budowniczy.

10.Tomasz Mazurek / rolnik

Ostatni pożar w roku 1914 wybuchł w chlewni majątku / zwany dworem / w Gaszowicach, w którym zostały popalone dwie krowy, które musiały iść na ubój, jednak dzięki szybkiej i sprawnej akcji straży chlewy zostały w zarodku ugaszone.

W nagrodę za ugaszenie właściciel majątku Maksymilian Reinecke wyasygnował na konto straży 400 marek w celu zakupu butów oficerskich.

Zaś Rada Gminna składająca się z członków:

1. Franciszek Mandrysz / Naczelnik Gminy zawód kupiec

2. Fryderyk Ploszke / Sekretarz nauczyciel, rodem z Rud Raciborskich.

3. Karol Kłosek / Skarbnik sztygar

4. Tomasz Mazurek / Członek rolnik

5. Józef Mazurek / Członek badacz mięsa

6. Alojzy Mazurek / Członek młynarz.

Za zgodą władz powiatowych, wyasygnowała 320 marek dla straży, za które zostały mundury i wyżej wymienione buty zakupione w Raciborzu.

Równocześnie należy nadmienić że w roku 1901 z początkiem lutego uległ śmiertelnemu zaczadzeniu się od pieca mieszkaniec wsi Gaszowice o nazwisku Jan Łukoszek z zawodu kowal z ulicy P4ogwizdowskiej.

Wydarzenia z roku 1901 – 1912 – 1913 – 1914 potwierdzili najstarsi mieszkańcy wsi Gaszowice, na podstawie niektórych notatek, notowanych przez założyciela straży jako członka wspierającego Karola Procka.

Nowo założona straż pożarna odbywała swe ćwiczenia co niedzielę, a jej członkowie z dużą ochotą i bezinteresownością ofiarowali swe wysiłki do wyszkolenia bojowego co zresztą przyczyniło się do uzyskania zaszczytnych miejsc w organizowaniu zawodów przez okoliczne i dalsze jednostki OSP jak również dawało wiele uznań i pochwał za bojowość w gaszeniu pożarów.

O wielkiej bezinteresowności i dużym zapale do pracy w szeregach naszej jednostki przez poszczególnych jej członków, świadczą chociażby takie fakty jak, zaopatrzenie się pierwszych założycieli i działaczy w umundurowanie za własne fundusze oraz udzielanie pomocy biedniejszym członkom ze strony finansowej.

Ochotnicza Straż Pożarna - była jedyną organizacją na tym terenie, która była wyłącznie jedynym inicjatorem życia kulturalnego wsi, co z biegiem czasu przekształciło się przy współudziale nieżyjącego już księdza Ryszarda Brody w niedzielne wycieczki do pobliskich lasów które połączone były z zabawami oraz pokazami bojowymi.

W tym to również okresie prowadzono dwa i trzy razy w roku ćwiczenia z tak zwaną strażą przymusową, do której był zobowiązany każdy mężczyzna powyżej lat 21 i zdolny do pracy.

Ta właśnie straż była do pomocy Ochotniczej Straży Pożarnej, jednak początkowo na wspomniane ćwiczenia członkowie ci nie bardzo chętnie uczęszczali dopiero po nałożeniu kar na opornych, stawiali się na ćwiczenia co do jednego do tego zobowiązani.

W tych czasach pożarów było bardzo dużo, tutejsza straż wyjeżdżała do wszystkich pożarów miejscowych i pozamiejscowych, wsławiając się swą ofiarnością i bojowością.

Do wyjazdów straży do pożarów jak i na ćwiczenia czy zawody, byli zobowiązani podstawiać powozy konne miejscowi rolnicy, którzy zresztą chętnie to czynili przyczyniając się nieraz do zdobycia w zawodach czy ćwiczeniach do dobrego miejsca, lub przybywając do pożarów jako pierwsi.

Do największego pożaru w latach dwudziestych, czyli pierwszych lat istnienia naszej straży, należy zaliczyć pożar majątku w Gaszowicach, który wybuchł w noc sylwestrową z 1916 na 1917 rok o godzinie 24.00 . Podczas tego pożaru spaliły się stodoły i chlewy tegoż majątku.

O rozmiarach tego pożaru świadczy fakt, że był on widoczny aż pod Raciborzem.

W akcji gaszenia pożaru brała udział tylko jednostka OSP Gaszowice, gdyż mimo, że straż Jejkowice do pożaru przybyła, to jednak w samej akcji udziału nie brała.

Stosunkowo dużo pożarów, notuje się również w latach 1930 –1935 szczególnie na terenie Szczerbic i Pieczkowic.

Największy rozkwit OSP Gaszowice przypada na lata 1912 – 190, później następuje krótka przerwa, by znowu w roku 1922 wznowić swój dorobek lat ubiegłych i święcić tryumfy, co trwało z większymi lub mniejszymi przerwami aż do wybuchu drugiej wojny światowej.

To właśnie wydarzenie światowe zamyka pierwszy okres historii naszej OSP.

W tym okresie, to jest od założenia aż do roku 1939, zmieniały się sześć razy władze OSP a to po: trzecim powstaniu, kiedy były Naczelnik miejscowej Gminy śp. Maksymilisn Lazar, ponownie przyczynił się do zorganizowania miejscowej straży oraz w okresach późniejszych przez normalne wybory.

Bezpośrednio po III - cim powstaniu Naczelnikiem straży został wybrany Alojzy Mazurek – młynarz, a gospodarzem ponownie został Ludwik Kłosek, który był prawdopodobnie najdzielniejszym i najofiarniejszym członkiem w pełni oddanym sprawie OSP.

Po jego śmierci w 1931 roku, funkcję tą objął Wilhelm Kłosek, pełniąc te obowiązki aż do roku 1959 jako wzorowy gospodarz.

 

O k r e s II

lata 1939 - 1945

W czasie okupacji działalność miejscowej straży podupadła z racji zaciągnięcia jej członków do wojny, a opierała się głównie na starych wiekiem członkach w zasadzie niezdolnych do większych czynów.

Funkcję Naczelnika pełnił Józef Szawerna, a po jego zaciągnięciu do wojska stanowisko to objął ponownie Jan Wojaczek.

Gospodarzem został nadal Wilhelm Kłosek.

Dzięki interwencji Zarządu i przy pomocy byłego Naczelnika miejscowej Gminy Ob. Polloka, władze niemieckie przydzieliły dla tutejszej straży motopompę M 800 wraz z dwukołowym wózkiem, który jednak w czasie działań wojennych został skradziony wraz z pompą i pomimo usilnych poszukiwań nie został odnaleziony.

Jak już nadmieniono okres ten nie notuje większej działalności czy też specjalnych osiągnięć naszej OSP.

Jednak przyznać należy, że działo się to nie z winy strazy, ale przyczyn czysto obiektywnych.


O k r e s III

lata 1945 – 1972

Bezpośrednio po zakończeniu wojny światowej i ustabilizowaniu się życia we wsi, zorganizowaniem Ochotniczej Straży Pożarnej zajął się jej długoletni Naczelnik Antoni Toman.

Wójtem miejscowej gminy był wtedy Edward Turek, były założyciel OSP. W roku 1946 w czasie odbudowania ze zniszczeń wojennych budynku gospodarczego szkoły, odbudowano również budynek straży, / która była częścią budynku gospodarczego /. Nadmienić trzeba, że odbudowy szkoły i remizy strażackiej dokonano wyłącznie czynem społecznym, przy wydatnej pomocy Kierownika Szkoły Władysława Dworaczka.

Dzięki staraniom ówczesnego Zarządu OSP oraz miejscowej Gminy Jejkowice, do której w tym czasie Gaszowice zostały włączone i przy pomocy Zastępcy Przewodniczącego GRN Józefa Sobala, zakupiono dla tutejszej OSP w 1949 r. motopompę oraz samochód ciężarowy marki Ford V.

Samochód ten sprawiał zarządowi więcej kłopotu aniżeli pożytku, ze względu na jego chorobę starości.

Z powodu szczupłych funduszy gminnych, które nie wystarczały na pokrycie kosztów kupna motopompy i samochodu, członkowie tutejszej straży składali pożyczki, ażeby sprzęt ten kupić.

Samochodem straż długo się nie cieszyła, a raczej kłopociła, gdyż zgodnie z uchwałą Zarządu po jego rocznej eksploatacji został sprzedany, a zaciągnięte pożyczki członkom zwrócone.

W okresie tym, podobnie jak i w okresie pierwszym OSP przechodziła swój rozkwit i to od roku 1945 do 1955, by znów swe loty obniżyć do zwykłego wegetowania.

Przyczyny tego stanu należy się dopatrywać również między innymi w dokonaniu odgórnie pewnych zmian w naszej strukturze organizacyjnej Straży Pożarnej co w znacznej mierze przyczyniło się do ograniczenia działalności poszczególnych jednostek straży, a w szczególnie tych, które w tym czasie przechodziły swój kryzys organizacyjny.

Dopiero w roku 1959 notuje się pewną poprawę działalności tutejszej straży przy równoczesnej zmianie Naczelnika straży, którą to funkcję po Gwoźdżiu Emilu przejmuje Kokot Stanisław.

Mimo wysiłku całego Zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej Gaszowice, nie mogła już osiągnąć polnej aktywności bojowej, jaką cieszyła się w latach 1912 –1939. Na to składa się wiele przyczyn, a najbardziej to odmłodzenie jednostki, której obecni członkowie, zresztą jak cała młodzież, nie może wyrobić sobie tej dyscypliny organizacyjnej jakie wymaga się od członków szczególnie w działalności straży pożarnej.

Nie mniej jednak pracę naszej jednostki należy ocenić w tej chwili jako dobrą i chociaż nie przoduje, to jednak można ją postawić pomiędzy czołówką straży powiatu rybnickiego.

Dalszym dowodem dobrej i ciągle poprawiającej się działalności jednostki stanowi fakt podjęcia się trudności budowy remizy strażackiej.

Zasadniczym motorem, który pobudził miejscowe społeczeństwo, a przede wszystkim władze do podjęcia potrzebnych kroków celem wybudowania remizy strażackiej, był nie kto inny jak Zarząd, a w szczególności Paweł Mrozek prezes OSP, który starał się w tym okresie sprawą tą również zainteresować w pełni miejscowe społeczeństwo, celem świadczenia przez całą wieś na ten cel czynów społecznych.

Dopiero pod koniec roku 1958 przystąpiono do pierwszych prac pod kierunkiem i odpowiedzialnością tutejszej Gromadzkiej Rady Narodowej z Przewodniczącym Ignacym Tatarczykiem.

Budowa remizy przechodzi różne koleje losu, począwszy od zmiany dokumentacji po przez niejedne trudności takie jak zatrzymanie toku budowy przez władze kontrolujące PPRN lub Gromadzką Rade Narodową, z powodów raczej jej własnych i braku funduszy.

Z tych też przyczyn tłumaczyć należy to, że uroczystość 50- lecia istnienia naszej Ochotniczej Straży nie mogliśmy obchodzić w własnym budynku lub wspólnie z przekazaniem remizy do użytku OSP a do zakończenia budowy pozostało wiele do zrobienia.

Dlatego też sposób prowadzenia budowy remizy, jak również i stosunek miejscowych władz do straży pożarnej wpływa niekorzystnie na członków. Członkowie Ochotniczej Straży Pożarne do budowy remizy, przyczyniali się w znacznej mierze czynami społecznymi i to w formie przepracowanych 217 dniówek roboczych, a sam Zarząd wyasygnował ze swej kasy na ten cel 24.802,- zł w gotówce.

Tak jak we wszystkich poprzednich okresach, tak i w tym okresie, nabywanie drobnego sprzętu oraz utrzymywanie straży, zależne jest od posiadanych funduszy Ochotniczej Straży Pożarnej, a w zależności od funduszy Gromadzkiej Rady Narodowej i ustosunkowaniu tej władzy do Straży Pożarnej, które traktowały i niejednokrotnie traktują OSP jako piąte koło u wozu, szczególnie jeśli chodzi o wydatkowanie na ten cel funduszy.

Dlatego tez przez 60 lat istnienia tutejszej jednostki, dodatkowymi zadaniami Zarządów było zdobycie potrzebnej kwoty do utrzymanie tej organizacji i zapewnienie jej rozwoju.

Dochody te zdobywano ze składek członkowskich, urządzanych zabaw i koncertów lub też przedstawień teatralnych, względnie dobrowolnych datek miejscowego społeczeństwa, które do straży pożarnej i jej członków odnosiło i nadal odnosi się z życzliwością i pełnym uznaniem.

Również dodatkowymi troskami Zarządów było i nadal będzie wygląd zewnętrzny strażaka o czym świadczą fakty, że przeważająca większość umundurowania jest zakupiona z kasy OSP.

Zarząd mając na uwadze stopniowe przekształcanie naszej jednostki w straż zmechanizowaną, czyni ciągłe starania o jak najliczniejsze i wszechstronne przeszkolenie swych członków i to w każdej dziedzinie pożarnictwa, wysyłając ich na różne kursa i szkolenia, jak również organizując własne szkolenie wewnętrzne.

Stan ilościowy członków w tym właśnie czasie przedstawia się następująco:

członków czynnych 44

popierających 15

dożywotnich 12

młodzieżowych 14

razem do chwili obecnej 85

Od dnia założenia, aż do chwili obecnej funkcję Prezesa tutejszej OSP pełnili:

Maksymilian Reinecke / Maksymilian Lazar

Karol Niewrzoł / Zygmunt Andraszak

Alojzy Szymała / Zygfryd Lazar

Emanuel Śmieja / Paweł Mrozek który funkcję tą pełni już 22 lata.

Natomiast funkcję Naczelników pełnili:

Ryszard Kretschmer / Alojzy Mazurek

Jan Wojaczek / Henryk Łata

Alfred Kolorz / Wincenty Wieczorek

Antoni Toman / Józef Szawerna

Emil Gwóźdź / Stanisław Kokot

Henryk Gwóźdź obecny Naczelnik, Stanisław Kokot Naczelnik Gromadzki.

Jak już na początku zaznaczono, Ochotnicza Straż Pożarna Gaszowice, dzięki swej pracy nad wyszkoleniem bojowym i zdyscyplinowaniem swych członków, zdobyła wiele dyplomów na wszelkiego rodzaju zawodach.

Do dnia dzisiejszego zachowała się pamięć uzyskania dyplomów tylko od roku 1931, natomiast z lat poprzednich nie udało się zebrać żadnych danych.

W roku 1931 zdobyto dyplom za uzyskanie I – go miejsca na Zawodach rejonowych w Popielowie pod dowództwem Naczelnika Alfreda Kolorza.

Dyplom za zdobycie III-go miejsca na Zawodach Rejonowych w Jejkowicach, dnia 13.VII.1932 r pod dowództwem Naczelnika Antoniego Tomana.

Dyplom za zdobycie I-go miejsca na Zawodach Rejonowych w Rydułtowach pod dowództwem Antoniego Tomana dnia 28.VIII. 1935 r.

Dyplom za zdobycie I-go miejsca na Zawodach Rejonowych w Popielowie dnia 15.VIII.1938 r. pod dowództwem Naczelnika Antoniego Tomana.

Dyplom za zdobycie IV-go miejsca na Zawodach Powiatowych w Rybniku dnia 26.IX.1948 roku pod dowództwem Naczelnika Antoniego Tomana.

Dyplom za zdobycie II-go miejsca w Zawodach Manewrowych w Szczerbicach dnia 1.X.1948 roku pod dowództwem Dh. Jana Wojaczka.

Dyplom za zdobycie II-go miejsca na Zawodach Rejonowych w Niedobczycach dnia 17.VI.1949 roku pod dowództwem Naczelnika Emila Gwoździa, tutaj trzeba nadmienić że drużyna Gaszowic została w punktacji pokrzywdzona, gdyż swym wyczynem zasługiwała na pierwsze miejsce.

Dyplom za zdobycie I-go miejsca na zawodach Manewrowych w Łukowie dnia 18.VI.1950 roku pod dowództwem Naczelnika Emila Gwoździa.

Dyplom za zdobycie III-go miejsca na Zawodach Rejonowych z okazji 40-lecia pod dowództwem Naczelnika Emila Gwoździa.

Dyplom za zdobycie III-go miejsca na Zawodach Rejonowych, w roku 1957 pod dowództwem Naczelnika Emila Gwoździa.

Dyplom za zdobycie III-go miejsca na Zawodach Rejonowych w Gaszowicach dnia 25.IX.1960 roku pod dowództwem Naczelnika Emila Gwoździa.

Z powyższych dyplomów zdobytych przed rokiem 1939 przetrwały tylko dwa, gdyż reszta zaginęła w czasie działań wojennych.

Dyplomy zdobyte w ostatnim dziesięcioleciu.

Dyplom za zdobycie I-go miejsca w Zawodach Rejonowych w Łukowie dnia 2.VII.1969 roku pod dowództwem Naczelnika Henryka Gwoździa.

Dyplom za uczestnictwo w Zawodach Powiatowych OSP Rogoźna, dnia 14.V.1967 roku pod dowództwem Naczelnika Henryka Gwoździa.

Dyplom za udział w zawodach młodzieżowych drużyn pożarniczych, w Zawodach Powiatowych w Zwonowicach w dniu 8.X,1969 roku.

Dyplom za udział w I-szych jesiennych manewrach młodzieżowych grup pożarniczych W Szczejkowicach, dnia 22.X.1971 roku pod dowództwem Stefana Wawocznego.

Dyplom za udział w grupie II-giej na Zawodach Sportowo – pożarniczych w Kamieniu w dniu 13.IX.1970 roku pod dowództwem Stefana Wawocznego.

Już prawie od samego początku istnienia Ochotniczej Straży Pożarnej w Gaszowicach, każdemu ze swych członków wstępujących w związek małżeński, funduje się prezent w postaci obrazu lub sprzętu gospodarczego.

Zwyczaj ten przetrwał aż do dnia dzisiejszego, co daje duże zadowolenie i stwarza dalszą więź ze strażą nawet po opuszczeniu jej szeregów.

Również od kilku lat rok rocznie straż Gaszowice urządza dla swych członków w okresie karnawału, Wieczornicę na którą członkowie bardzo chętnie organizowali konkursy i inne rozrywki i w miły sposób spędzali wspólny wieczór.

Również w dniu 8 marca, dla żon strażaków najaktywniejszych, urządzano wieczór przyjacielski z okazji Dnia Kobiet.

W dniu 6 sierpnia 1950 roku Ochotnicza Straż Pożarna obchodziła 40-lecie swego istnienia,

Przy udziale władz miejscowych i powiatowych oraz licznie zebranej publiczności Gaszowic,

a skróconą historię odczytał Naczelnik Honorowy Antoni Toman.

W roku 1960 zorganizowano drużynę składającą się z 10 młodych ochotników. Sekcją tą dowodził jej organizator, były Naczelnik Emil Gwoźdź

W dniu 15 lipca 1962 roku Ochotnicza Straż Pożarna obchodziła 50-lecie swego istnienia, nad którym patronował 63 osobowy Komitet Honorowy, a prezesem Związku Oddziału Powiatowego Ochotniczych Straży Pożarnych w Rybniku z Druhem Władysławem Wsolakiem na czele, a nad całością patronował Druh Adam Byczek były Komendant Powiatowy w randze kapitana.

Ostatni skład Zarządu, który organizował uroczystość 50-lecia przedstawiał się następująco:

Paweł Mrozek Prezes

Stanisław Kokot Naczelnik i zastępca Prezesa

Franciszek Wieczorek Sekretarz

Karol Bugdol Skarbnik

Emil Duda Zastępca Naczelnika

Józef Kasperzec Gospodarz

Alfred Kolorz Członek

Pod koniec roku 1958 przystąpiono do budowy remizy strażackiej, którą zakończono wraz z budynkiem gospodarczym w lipcu 1964 r.

Przekazanie nowego obiektu remizy strażackiej, dokonał w imieniu władz powiatowych Z-ca Przewodniczącego Powiatowej Rady Narodowej, a zarazem i Prezesa Zarządu Oddziału Powiatowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych Ob. Władysław Wsolak, przy udziale Komendanta Wojewódzkiego Straży Pożarnej płk. Stanisława Komorowskiego.

Powiatowego Komendanta Straży Pożarnych kpt. Adama Byczka, oraz zaproszonych gości z miejscowych władz polityczno społecznych i miejscowej ludności oraz okolicznych jednostek OSP.

Przekazania tego dokonano w dniu 2 sierpnia 1964 r.

Największą zasługę przy budowie remizy ma wyłącznie były Zarząd OSP w składzie:

Dh. Paweł Mrozek Prezes

Dh. Stanisław Kokot Naczelnik i z-ca Prezesa

Dh. Karol Bugdol Skarbnik

Dh. Franciszek Wieczorek Sekretarz

Dh. Józef Kasperzec Gospodarz

Dh. Emil Duda Z-ca Naczelnika

Poza zarządem bardzo duży wkład pracy włożyli:

Dh. Emil Gwoźdź

Dh. Wilhelm Kłosek

Dh. Kazimierz Procek

Dh. Ludwik Cieślik

Dh. Jan Wojaczek

Dh. Jan Lepiarczyk

Dh. Jan Kałuża

Jak również cała jednostka.

Nie byłoby możliwe ukończenie budowy remizy gdyby nie miejscowa ludność, która udzieliła bardzo wielkiej pomocy w formie czynów społecznych, których wartość przekroczyła ponad 350000,- zł.

Tutaj wymienić należy takich jak:

Ob. Karol Kokot

Ob. Juliusz Wieczorek

Ob. Józef Bieroński

Ob. Henryk Jezusek

Ob. Alojzy Niewrzoł

Ob. Adolf Pytlik

Ob. Augustyn Gembalczyk

Ob. Karol Janyga i wiele innych obywateli.

Tym wszystkim którzy czynnie przyczyniali się do wybudowania remizy składamy z tego miejsca serdeczne podziękowanie i uznanie za zrozumienie i włożony wysiłek.

W roku 1965 w czasie Walnego Zebrania OSP wybrano drugiego gospodarza, który zamieszkał w remizie i objął opiekę nad całością.

Obecnie w czasie zagospodarowywania budynku okazuje się, że budynek ten jest na potrzeby tutejszej wsi za mały.

W maju 1963 roku dzięki staraniom Zarządu OSP a głównie jego komendanta Stanisława Kokota oraz Ob. Brunona Sitko Inspektorowi Pożarowemu Rybnickiego Zjednoczenia PW przydzielono naszej jednostce bezpłatnie samochód bojowy używany z kopalni „Rydułtowy”.

Samochód ten sprawiał zarządowi wiele kłopotów z uwagi na jego wyeksploatowanie silnika,

A także w końcu trzeba było wymienić silnik na nowy, czego dokonano w roku 1965, w marcu 1968 jednostka otrzymała drugą motopompę M - 400.

Po otrzymaniu własnego budynku w postaci remizy, działalność całej jednostki się ożywiła tak pod względem organizacyjnym jak i bojowym, czego dowodem jest wzrost liczby członków popierających oraz lepsza żywotność całej jednostki.

W tym okresie jednostka nasza brała udział w zwalczaniu kilku pożarów w rejonie własnym a większością poza rejonem.

Tradycją tutejszej jednostki OSP stało się organizowanie dni ochrony przeciw-poż. z udziałem okolicznych jednostek, w czasie których organizuje się pogadanki z młodzieżą szkolną, ćwiczenia pokazowe i spotkania z miejscową ludnością zakończone zawsze spotkaniami z byłymi organizatorami i działaczami OSP.

Forma takiej współpracy stwarza więź z ludnością i przyczynia się do umacniania OSP ze społeczeństwem.

Obecny skład Zarządu tutejszej OSP :

Dh Paweł Mrozek - Prezes

Dh Henryk Gwóźdź - Naczelnik

Dh Kazimierz Procek - Sekretarz

Dh Józef Kasperzec - Skarbnik

Dh Józef Chlodek - Z-ca Prezesa

Dh Jan Kałuża - Z-ca Naczelnika

Dh Stanisław Kokot - Naczelnik Gromadzki członek zarządu

Dh Hugo Bugdol - Gospodarz

Dh Antoni Toman - Naczelnik honorowy członek zarządu

Dh Franciszek Wieczorek - członek zarządu

Dh Eryk Korbel - członek zarządu

Dh Paweł Porąbka - Przew. Komisji Rewizyjnej

Dh Ryszard Jezusek - Z-ca. Przew. Komisji Rewizyjnej

Z okazji 60 – lecia istnienia Ochotniczej Straży Pożarnej czyny społeczne podjęli następujący członkowie:

Procek Kazimierz dokonał odmalowania okien i drzwi, bram garażowych, poręczy stalowych w wieży i filary garażu.

Wykonał 12 sztuk toporków defiladowych z lekkiego stopu, 4 sztuki lamp sufitowych i gazetkę ścienną oraz wiele innych prac.

Jezusek Ryszard – warsztat stolarski wykonał gablotę sztandarową i drzewiec.

Wojaczek Gerard dokonał odmalowania ścian świetlicy i dwa pokoje.

Korbel Rudolf dokonał odmalowania korytarza i przebieralnię oraz napis na remizie OSP Gaszowice.

Kasperzec Józef wykonał maszt flagowy, krzyż związku OSP oraz godło państwa o wymiarze 100 x 100 centymetrów.

Kokot Jan dokonał oświetlenia dekoracyjnego i wiele prac fachowych.

Równocześnie na wyróżnienie zasługuje drużyna młodzieżowa pod dowództwem Tadeusza Gembalczyka.

Bugdol Hugo wykonał regały dla OSP

Nad utrzymaniem ładu i porządku czuwał gospodarz Hugo Bugdol.

Jednak nad całą uroczystością pod względem organizacyjnym i wykonawczym czuwał sekretarz Kazimierz Procek

Z okazji 60 – ciolecia istnienia Ochotniczej Straży Pożarnej Gaszowice, wraz z uroczystym wręczeniem sztandaru w imieniu jednostki i moim własnym wszystkim tym, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do uczczenia naszej uroczystości a choćby tylko przyjaznym uśmiechem, składam serdeczne podziękowanie, a trudy poniesione w zaszczytnej służbie strażackiej na niwie pożarniczej „Nieśmy ku chwale ojczyzny „.


Na koniec chciałbym wspomnieć i o tych, których już nie ma wśród nas, ale w pamięci naszej pozostaną na zawsze.

Cześć ich pamięci !



Ś L U B O W A N I E


Ślubuję - ze wszystkich sił służyć Ojczyźnie i Jej Obywatelom, ofiarną pracą w szeregach Młodzieżowej Drużyny Ochotniczej Straży Pożarnej przyczyniać się do ochrony przed pożarami i innymi klęskami dorobku kulturalnego i materialnego Polski Ludowej, życia i mienia ludzi.

Przyrzekam przestrzegać postanowień regulaminów Młodzieżowej Drużyny Ochotniczej Straży Pożarnej, pogłębiać wiedzę pożarniczą, postępować uczciwie, wykonywać sumiennie polecenia przełożonych i być wzorem w przestrzeganiu zasad ochrony przeciwpożarowej.


 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
© 2006 Gaszowice.pl - Strona Gminy Gaszowice
Powered by Joomla! PL